A A AZ regionukomentarze (9)

W 2014 roku nowe prawo chroniące konsumentów

Janusz Kuliberda, rzecznik konsumentów w kluczborskim starostwie znany jest m.in. z tego, że woził buty reklamowane przez klientów z powiatu do oceny rzeczoznawcy w inspekcji handlowej. Obecnie konsumenci muszą robić to osobiście.

Fot.: archiwum starostwa kluczborskiego

Janusz Kuliberda, rzecznik konsumentów w kluczborskim starostwie znany jest m.in. z tego, że woził buty reklamowane przez klientów z powiatu do oceny rzeczoznawcy w inspekcji handlowej. Obecnie konsumenci muszą robić to osobiście.

14 dni zamiast dotychczasowych 10 na odstąpienie od umowy kupna zawartej na odległość, do tego zwrot kosztów przesyłki – w przyszłym roku wchodzi w życie nowe prawo.

Prawo, które zacznie obowiązywać od czerwca 2014, ma dopasować polskie przepisy do unijnych, a wiele z nich doprecyzować. Co się zmieni?

Przedsiębiorcy oferujący towary czy usługi na odległość (przez telefon czy internet) będą musieli szczegółowo opisać ofertę, a kupujący za każdym razem potwierdzać, że się z nią zapoznał, co ma zapobiegać nadużyciom.

To, że niektóre firmy wykorzystują dziś tę lukę prawną potwierdzają opolscy rzecznicy konsumentów. Zarówno Urszula Leśkiewicz, miejski rzecznik konsumenta z Opola jak i Janusz Kuliberda, powiatowy rzecznik z Kluczborka przyznają, że ostatnio dominują skargi na operatorów telefonii stacjonarnej.
- Klienci skarżą się, że inne warunki obiecywano im przez telefon, a co innego zapisano w umowie, którą przywiózł kurier, a którą w pośpiechu podpisali bez czytania - relacjonuje Janusz Kuliberda.

Odstąpić od umowy zawartej na odległość według nowego prawa będziemy mogli przez 14 dni (obecnie  jest to 10 dni),  a sprzedawca każdorazowo będzie zobowiązany do zwrócenia nam pieniędzy także za wysyłkę.

Przy reklamacji towaru w sklepie nie będzie już wymagane hierarchiczne dochodzenie roszczeń (np. naprawa, wymiana, zwrot towaru i odzyskanie pieniędzy), za to możliwe będzie żądanie od razu zwrotu pieniędzy za kupiony produkt.

- Dojście do standardów europejskich, bo np. w Wielkiej Brytanii powszechny jest zwrot pieniędzy za towar, nawet używany, jeszcze trochę w Polsce potrwa - ocenia Janusz Kuliberda, rzecznik konsumentów z Kluczborka. - Ale już samo doprecyzowanie pewnych zapisów poprawi sytuację kupujących.

Anna Lubańska, naczelnik Wydziału Ochrony Konsumentów Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Opolu przyznaje, że jej instytucja na podstawie doświadczeń trafiających do niej konsumentów także wnioskowała o zmiany zapisów prawa dotyczącego tej grupy.

- Najczęściej trafiają do nas konsumenci, którzy nie zgadzają sie z oceną przedsiębiorców w sprawie reklamowanego obuwia, mebli, czy usług remontowo-budowlanych. Nasi rzeczoznawcy oceniają sporne produkty i jeśli widzą takie podstawy, to proponujemy stronom mediacje. 60-70% z nich kończy się pozytywnie, choć niekonicznie w takim zakresie, w jakim oczekiwał konsument - przyznaje naczelnik Lubańska.

Więcej na temat: konsument, prawo

Komentarze (9)

  • ~Telekomabc 2013-10-01, 09:13

    "...dominują skargi na operatorów telefonii stacjonarnej.
    - Klienci skarżą się, że inne warunki obiecywano im przez telefon, a co innego zapisano w umowie, którą przywiózł kurier..."

    Umowa zawarta na odległość nie wymaga podpisu. Raz dostałem z Netii. Podczas rozmowy powtarzałem: "nie zgadzam się dopóki nie przedstawicie mi tego na pismie". Gosciu i tak zmienił warunki umowy i dał mi nową. Odwołałem się pisemnie, na maile nie reagowali. Napisałem ze zgodnie z ustawą.... przysługuje mi prawo... Za kilka dni zadzwonili z Netii, przepraszali, powiedzieli że odsłuchali nagranie i faktycznie na nic sie nie zgadzałem. Powiedziałem im ze zniechecają w ten sposób klientów i ja od nich odchodzę. Złożyłem im wypowiedzenie umowy i bye.

  • ~leonka 2013-10-01, 10:36

    Mieszkam w Anglii.Tutaj w kazdym sklepie zakupiony towar mozna zwrocic lub wymienic na inny do 28 dni od daty zakupu.Oczywiscie towar musi byc nie uzywany i z oryginalnymi metkami.Od polowy listopada kazdego roku prawie wszystkie sklepy oferuja zwrot lub wymiane towaru do polowy stycznia roku nastepnego.Spowodowane jest to tym,ze klienci kupuja juz prezenty na swieta i licza sie z tym,ze te podarunki moga byc nietrafione.Dlatego stwarza sie taka mozliwosc.

    Jezeli chodzi o gwarancje na obuwie to wynosi ona 12 miesiecy.Dwa lata temu mialam osobiscie taki przypadek.Kupilam czolenka,ktore po 3 miesiach zaczely sie delikatnie odklejac na czubku.Gdy reklamowalam to nie bylo zadnych problemow-albo zwrot gotowki albo wymiana na nowa pare lub inna z ewentualna doplata.Wybralam druga opcje.Tam decyzje podejmuje menager sklepu.

  • ~Internetowy 2014-01-15, 11:25

    "Przy reklamacji towaru w sklepie ...możliwe będzie żądanie od razu zwrotu pieniędzy..." - Jestem sprzedającym i uczciwie uznaję reklamację obuwia, często nawet klientów którzy z własnej winy je uszkodzili. Szewc nie jest drogi a klient jest cenny.... Jeżeli wejdzie przepis, że kupujący może nie życzyć sobie naprawy a od razu zwrot pieniędzy, to otworzy się szeroka droga do oszustów a kombinatorów jest coraz więcej. Nieuczciwi klienci będą uszkadzać towar (np. po skończonym sezonie) żądając  zwrotu pieniędzy. Nieuczciwi sprzedawcy nie będą uznawać reklamacji bojąc się zwrotu pieniędzy, ponieważ naprawa jest tańsza niż zwrot pieniędzy a stracą na tym uczciwi kupujący, którym rzeczywiąście coś się przydarzyło z winy jakości towaru. 

    Zobaczycie Państwo jak będzie nieprzyjemnie, bo nawet ja, uczciwy sprzedawca, gdy zostanie zabrana mi opcja naprawy obuwia zacznę się zastanawiać czy zaryzykować i nie uznać reklamacji. Stracę także uczciwego klienta ale przynajmniej nie ogłoszę bankructwa.

     

     

  • ~SPRZEDAWCA 2014-01-30, 16:12

    " W WIelkiej Brytani powszechny jest zwrot pieniędzy nawet za towar używany" - czyli kupujący kupują raz a później se tylko wymieniają, sorki ale gdzie tu logika. Jakby sklepu miały tylko wymieniać albo oddawać kase to by już dawno żaden nie istniał bo każdy by se tylko wymieniał, a sklepy niby na czym by miały zarabiać na koszty utrzymania na tym że każdy 23 miesiące w butach pochodzi i chce oddać bo ma takie widzimiesię.

  • ~SPRZEDAWCA 2014-01-30, 16:19

    "Będzie możliwe od razu żadanie zwrotu pieniędzy za kupiony produkt" - ŻĄDANIE BĘDZIE MOŻLIWE TYLKO W 99 %PRZYPADKACH BEZZASADNE. ZGODNIE Z POREKTEM NOWEJ USTAWY KONSUMENT NIE MOŻE ŻĄDAĆ ZWROTU GOTÓWKI W MOMENCIE GDY WADA JEDT NIEISTOTNA, KONSUMENT NIE MOŻE ŻADAĆ ZWROTU GOTÓWKI W MOMENCIE GDY NAPRAWA LUB WYMIANA TOWARU SĄ TAŃSZE DLA SPRZEDAWCY. CZYLI W 99 % PRZYPADKÓW KLIENT BĘDZIE MIAŁ I TAK PRAWO JEDYNIE DO NAPRAWY.

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.